Absurdalne zestawy bohaterów Polski, które w swoich głowach wynoszą ze szkół maturzyści może szokować historyków, ale po dekadach zakłamywania historii przeciętnemu zjadaczowi chleba nie będą one niczym niezwykłym. Określania bohaterami Polski osób takich jak Nullo, Kołłątaj, czy Wałęsa nie da się wytłumaczyć niczym innym, jak bezczelną indoktrynacją i kpiną z polskiego interesu narodowego. A jednak próby zdjęcia ich z niezasłużonego piedestału spotykają się z nienawiścią środowisk masońskich i marksistowskich.

Na nich jednak panteon fałszywych bożków polskiej historii się nie kończy, dlatego postanowiliśmy rozszerzyć listę nazwisk koniecznych do usunięcia z pocztu bohaterów i wyjaśnić, dlaczego należy to zrobić jak najprędzej.

Kogo w naszej historii należy bez dwóch zdań nazwać zdrajcą?

Bezprym (986-1032)

Jak widać, na pierwszego zdrajcę u szczytu władzy młoda Polska nie musiała długo czekać. Postać Bezpryma wybraliśmy jednak nie tylko dlatego. Jest on bowiem w pewnym stopniu wzorcowym przykładem tego, do czego może pchnąć człowieka urażona duma połączona z prawdopodobną traumą z dzieciństwa, poczuciem odrzucenia i żądzą władzy.

Bezprym był synem Bolesława Chrobrego, jednak nie stanowił odpowiedniego kandydata do tronu i został przez ojca wysłany do klasztoru w Italii. Do władzy przygotowywany był bowiem Mieszko II. Jego rządy z kolei przypadły na okres tzw. reakcji pogańskiej i buntu wobec feudalizmu. Gdy władza królewska uległa osłabieniu przez konflikty z Cesarstwem, Czechami i Rusią Kijowską, bunty wezbrały na sile, a do walki z Mieszkiem II dołączyli też jego bracia - Otto i nasz Bezprym, którzy chcieli wydzielenia dla siebie osobnych dzielnic. Słusznie, król nie wyraził na to zgody, jednak zawiedzeni bracia zawiązywali spiski przeciw niemu, na co z kolei on odpowiedział wypędzeniem ich z kraju.

Bezprym trafił na Ruś i u Jarosława Mądrego szukał poparcia dla swoich roszczeń. Kontaktował się też z cesarzem Konradem II, co w efekcie doprowadziło do powstania koalicji wschód-zachód przeciw Polsce. Kiedy w 1031 roku obie siły uderzyły na Mieszka II, ten nie mógł się przed nimi skutecznie bronić, a Bezprym zamierzał wykorzystać sytuację. Na czele ruskiej drużyny skierował się w stronę stolicy, po drodze budując sobie poparcie poprzez odwołania do “ideałów” reakcji pogańskiej, co wywołało masowe powstanie przeciwko prawowitej władzy. Rozpoczęło się grabienie i niszczenie majątków feudalnych, a sam Mieszko II musiał uciec z kraju. W Czechach pojmano go i okaleczono, a Bezprym obwołał się nowym władcą.

Nie przyniosło to dobrych efektów. Ościenni władcy nie chcieli tak łatwo uznać jego rządów, przez co musiał oddać część ziem Niemcom i Rusinom, a nawet zrezygnować z korony zadowalając się tytułem księcia. W sprawach wewnętrznych nadal zmagał się z uruchomionym wcześniej problemem pogańskim, na co reagował terrorem jeszcze silniejszym, niż ten z czasów ojca. W strachu przed powrotem Mieszka i spiskami prześladował związanych z nim możnych, a nawet eksterminował tych uznanych za zagrożenie. Mianował nowych władców feudalnych, którzy widząc psychopatyczny charakter Bezpryma po prostu go zamordowali.

Jan Muskata (ok. 1250-1320)

Kolejne nazwisko na naszej liście może być przykładem perfidii, jaką cechują się ludzie nastawieni wyłącznie na pozyskiwanie władzy i bogactwa, instrumentalnie traktujący wiarę i funkcje, jakie winni wypełniać. Jan Muskata był świetnie wykształconym synem bogatej rodziny kupieckiej. Skończył prestiżowy papieski uniwersytet w Bolonii, gdzie zdobył dyplom mistrza siedmiu sztuk wyzwolonych. Studia wyzwoliły w nim pychę, a możliwości nawiązania pożytecznych kontaktów w znaczących miastach Europy ułatwiały polityczne zagrywki. Mimo funkcjii duchownej, wiarę traktował przedmiotowo, a kapłaństwo jako drogę do bogactwa i politycznych awansów.

Dzięki znajomościom został w pewnym momencie kwestarzem świętopietrza w całej polskiej prowincji kościelnej z ramienia papieża Honoriusza IV. Zawsze przyłączał się do silniejszych gardząc słabymi, niezależnie od moralnej słuszności i litery prawa. Z tego też powodu nie popierał abp Jakuba Świnki, który dążył do zjednoczenia Polski. Dzięki swojej strategii wybierania silniejszego sojusznika, przyłączywszy się do króla Wacława II zyskał po czasie awans na biskupa krakowskiego, co rozwinęło jego możliwości dzięki kolejnym przywilejom nadanym po przejęciu Małopolski przez Królestwo Czeskie. W 1295 roku demonstracyjnie odmówił udziału w koronacji Przemysła II wspieranego przez abp Świnkę, a po śmierci samego władcy zaczął zwalczać zarówno arcybiskupa jak i Łokietka, na którego ten przelał swoje poparcie. W 1300 roku brał nawet udział w czeskiej wyprawie zbrojnej, która doprowadziła do wypędzenia Łokietka z kraju. Decyzją Wacława II przeniósł się na Węgry i został wicekanclerzem królestwa.

W pewnym momencie jednak przeciw jego praktykom wystąpił sam papież Bonifacy VIII. Upomniał go za nieprzestrzeganie obowiązków kościelnych i zaangażowanie w politykę. Po powrocie do kraju Muskata krwawo zwalczał opozycję związaną z Łokietkiem. Jakub Świnka wytoczył mu proces kanoniczny, co skutecznie ograniczało możliwości Muskaty. Oskarżył biskupa o nieposłuszeństwo i bezprawne udzielenie dyspensy niemieckim rycerzom na zabijanie Polaków. Ponoć miał też na sumieniu drenowanie majątków kościelnych, wydawanie wyroków śmierci, przekupstwa i porwania, a także łamanie celibatu z kochanką. Doprowadziło to do ekskomuniki Muskaty i oczyszczenia kapituły krakowskiej z niemieckich naleciałości.

Po powrocie Łokietka i objęciu tronu, Muskata musiał złożyć przysięgę wierności, ale znów wykorzystał swoje rzymskie znajomości i polityką kłamstw doprowadził nawet do oczyszczenia swojego imienia z faktycznych win. Później próbował jeszcze osadzić na tronie polskim Jana Luksemburskiego, ale i to się nie powiodło. Zmarł kilkanaście dni po koronacji Łokietka na króla Polski.

Zygmunt I Stary (1467-1548)

Ten polski władca, często oficjalnie zwany wybitnym, jest przykładem nieudolności i naiwności oraz ofiarą demokratyzmu panującego wśród możnych tamtego okresu. Kształcił się pod okiem niedoszłego zamachowca na życie papieża - Filipa Kallimacha. Człowiek ten nastawił przyszłego króla antypapiesko i wpoił mu ideę władcy słuchającego ludu i często otwierającego skarbiec. Przez te nauki Zygmunt stał się dobrotliwy, krótkowzroczny i naiwny, z czego przez całe jego życie korzystało całe jego otoczenie. Co więcej, w swej naiwności brzydził się tajnością w polityce i odrzucał wszelkie możliwości rozwijania działalności wywiadowczej, która w wielu gałęziach polityki i sztuki wojennej jest po prostu fundamentem sukcesów.

W kwestii rozrostu państwa polskiego zmarnował większość okazji, które mu się nadarzyły. Nie włączył Śląska do Korony po tym, jak został królem. Nie skorzystał też z opcji zamiany księstw włoskich Bari i Rossano (własność Bony) w zamian za Śląsk. Podczas wojny z Moskwą, którą wygrał, w warunki pokoju nie włączył zwrotu wszystkich ziem zagrabionych wcześniej przez Moskali. Później nie skorzystał także z oferty przyłączenia Pomorza przez oddanie się w lenno lub unię personalną, składaną przez Bogusława X. Nie pomógł także ostatniemu Jagiellonowi na tronie Węgierskim, nękanemu przez Turków. Cieszył się za to z pokoju z Sulejmanem, który i tak nie doprowadził do zaprzestania najazdów tureckich.

Za sprawą Zygmunta I Starego Polska zapisała się też w historii jako ta, która pozwoliła na powstanie pierwszego państwa protestanckiego. Podczas gdy królowa Bona chciała przyłączenia terenów krzyżackich do Polski, król oparł się temu nie tylko nie włączając terytorium, ale także uniezależniając je od papiestwa i samej Polski. Książę w Prusach zyskał prawo zasiadania w sejmie polskim, a więc realnego wpływu na polską politykę. Decyzja ta pokazała też niekonsekwencję Zygmunta, który nieco wcześniej wydawał edykty potępiające nauki Lutra, a z Gdańska wyrzucał luterańskich kaznodziei.

Ten zwany przez “artystów” i “myślicieli” władcą wybitnym, ponieważ nie szczędził grosza na kulturę i rozwój sprzecznego z katolicyzmem humanizmu, w istocie był niezdecydowanym, poddanym demokratycznemu mitowi, marnym królem. Nie tylko nie potrafił poradzić sobie z postępującą swawolą możnych, ale też marnował wszelkie okazje polityczne, wartościowe alianse, niszczył potęgę budowaną przez Kazimierza Jagiellończyka, a nawet torpedował pomysły Bony Sforzy okazując wsparcie magnaterii, zamiast wzmacniać władzę króla i królowej. Gdyby tego było mało, pozwolił on na stworzenie pierwszego państwa protestanckiego, czym potężnie wspomógł kampanię odrywania połowy Europy od papiestwa, której efektów nigdy już nie udało się odwrócić.

August II Sas (1670-1733)

Człowiek ten jest przykładem destrukcyjnego wpływu demoralizacji i oświeceniowych przesądów na elity i w konsekwencji kondycję państwa. Wykształcony na dworze ojca, dużo podróżował i uczestniczył w wojnach. Prowadził “imprezowy” styl życia, miał obsesję na punkcie seksu i zabaw od wczesnego wieku, co owocowało wieloma nieślubnymi dziećmi i kochankami. Za rzekome umiejętności seksualne otrzymał przydomek Mocny. Był typowym dzieckiem epoki oświecenia, które zdegenerowaną moralność łączyło z fascynacją ówcześnie popularnymi przesądami i pseudonauką, jak astrologia, praktyki magiczne, “wiedza tajemna” i alchemia. Otaczając się pseudonaukowcami i filozofami stworzył wraz z nimi lożę, którą można nazwać różokrzyżową i która upodabniała się do legendarnych rycerzy króla Artura, wraz z okrągłym stołem, przy którym zbierali się członkowie. W pewnym momencie wpadli na pomysł zdobycia korony polskiej, do czego dążyli za pomocą łapówek i przekrętów, z pomocą żydowskich domów bankierskich i Prus. Aby się uwiarygodnić, August odegrał nawet teatr z rzekomym przejściem na katolicyzm, który zresztą później niejednokrotnie zwalczał. Nie przeszkodziło mu to oczywiście w pozostaniu nadal zwierzchnikiem saskiego kościoła luterańskiego.

Mimo wysiłków, korony nie zdobył. Wykorzystując bierność wybranego Franciszka Burbona-Conti, August przejął Wawel i wykradł insygnia koronacyjne. Michał Radziejowski, ówczesny prymas Polski odmówił mu koronacji, wobec czego Sas znalazł Stanisława Dąmbskiego - biskupa podatnego na obietnice awansu, który zgodził się go koronować. Po uzyskaniu władzy doprowadził do zamknięcia polskich mennic, tak że większość monety bito w Saksonii. Z elektorem pruskim Fryderykiem III prowadził tajne rozmowy, próbując uzyskać wsparcie Prus w swoim zamachu absolutystycznym w Polsce. Za 150 000 talarów “sprzedał” także polski Elbląg, pozwalając Prusom na jego zajęcie i zobowiązał się zablokować wszelkie próby oporu ze strony szlachty. Za łapówkę od cara rosyjskiego chciał uwikłać Polskę w III wojnę północną. Nie zapobiegł krwawej wojnie domowej na Litwie, nie dawał sobie rady ze Szwedami, którzy później na jego miejscu posadzili swojego kandydata - Stanisława Leszczyńskiego. W późniejszych okresach na powrót tracił władzę, prosił o pomoc Rosję i znowu ją zyskiwał, aż w końcu tak znienawidził Polskę, że interesował się rozbiorem terytorialnym i tworzył wizerunek nietolerancyjnych Polaków na arenie międzynarodowej podgrzewając spory religijne. Spodziewał się przy tym interwencji obcych państw w obronie praw protestantów, co miało wzmocnić jego władzę.

August II Sas był człowiekiem skrajnie niemoralnym, cynicznym i egoistą. Nie tylko w obrzydliwy sposób zdobywał władzę, ale przede wszystkim po jej osiągnięciu rozlewał swoje zepsucie na polskie elity, niszczył gospodarkę kraju i niejednokrotnie dokonywał oczywistej zdrady. Nie radził sobie przy tym politycznie, ani militarnie, a “sukcesy” osiągał za pomocą kłamstwa i pomocy z zewnątrz, niejednokrotnie uzyskanej przez prowokację i obietnice sprzeczne z interesami Polski.

Hugo Kołłątaj (1750-1812)

Ten znany wszystkim ze szkół “bohater oświaty” jest przykładem koniunkturalizmu, cynizmu, złodziejstwa i zdrady narodowej, którego bohaterska legenda powstała na stosie kłamstw jego własnego autorstwa. Pochodził ze średniej szlachty pochodzenia niemieckiego. Kształcił się w Pińczowie oraz na Akademii Krakowskiej, którą ukończył ze stopniem doktora filozofii. Później studiował w Wiedniu i Rzymie. Niestety, podczas pobytu za granicą zachłysnął się ideami oświeceniowej propagandy i postanowił infekować nimi także Polskę. Po tym, jak masoneria wymusiła na papieżu kasatę zakonu jezuitów, by przejąć system edukacji w Europie, Kołłątaj jako krakowski kanonik, brał czynny udział w nacjonalizacji klasztornych majątków jezuickich. Zdradził Kościół popierając nacjonalizację i powołanie centralnego systemu oświaty, który miał finalnie odsunąć Kościół od wpływu na rozum oraz sumienie młodych Polaków i kształtować ich w posłuszeństwie wobec masońskiej propagandy. Był więc ojcem Komisji Edukacji Narodowej, a do tego należał do Towarzystwa Ksiąg Elementarnych, które formowało podręczniki i cały program nauczania. Towarzystwo to było kierowane przez potężnego masona - Ignacego Potockiego. Wobec tego dzieci od najmłodszych lat infekowane były nie tyle naukową wiedzą, jak za czasów jezuickich, ale oświeceniową papką informacyjną z dodatkiem nauki.

Ambicje reformatorskie Kołłątaja zostały dostrzeżone przez Stanisława Augusta Poniatowskiego, przez co stał się on bywalcem tzw. obiadów czwartkowych. W wyniku pozyskanych znajomości został skierowany na Akademię Krakowską, gdzie później stał się rektorem. Jego wielka “reforma” opierała się o usunięcie teologii z uniwersytetu, w której miejsce wstawił modne w tamtych czasach pseudonauki, jak “wiedza polityczna” oparta w istocie o wykładanie konkretnych tylko prądów filozoficznych. Sama praca przynosiła mu także niemały “dochód” za sprawą defraudacji, jakich tam dokonywał. Za przekręty biskup skazał go na miesiąc przymusowych rekolekcji, a gdy ten poskarżył się do KEN, rzucono na niego klątwę i pozbawiono funkcji kanonika wraz z dochodami.

Kołłątaj w swojej działalności publicystycznej działał w typowo masoński i oświeceniowy sposób. Krytykował system społeczny i polityczny i, choć miał niejednokrotnie rację opisując np. liberum veto, nie oszczędzał tradycyjnej kultury i modelu społeczeństwa chcąc jego całkowitej reorganizacji w duchu antykatolickim. Współtworzył tekst Konstytucji 3 Maja i grał wielkiego patriotę, jednak gdy przyszedł czas czynu zdradził Polskę i namawiał króla Poniatowskiego do kapitulacji oraz przystąpienia do Konfederacji Targowickiej. Sam Kołłątaj nie został przez Targowicę przyjęty, co może sugerować, że nawet oni nie chcieli w swoich szeregach kogoś tak dwulicowego. Po protestach jakie wywołała jego zdrada, w tchórzliwy sposób uciekł nocą z miasta. Później napisał dzieło „O ustanowieniu i upadku Konstytucji Polskiej 3 Maja 1791” odpowiednio koloryzując swoje zasługi i przemilczając zdradę, co wraz z późniejszym jego pobytem w rosyjskim więzieniu pozwoliło wytworzyć na jego temat kłamliwą historię patrioty cierpiącego za swój kraj. W czasie rewolucji 1794 roku ukradł część kasy powstańczej i uciekł z nią na tereny zaboru austriackiego.

Podsumowanie

W życiorysach zdrajców Polski przewijają się odwieczne cechy charakteru, takie jak chciwość, cynizm, zawiązywanie sojuszy wyłącznie z silniejszymi, czy instrumentalne traktowanie wiary i interesu narodowego. Tak jest po dziś dzień i nie zanosi się na zmiany. Życiorysy antybohaterów są więc nam niezbędne, by widzieć, jaka droga prowadzi na zatracenie i jakich ludzi zdecydowanie nie powinniśmy wcielać w swoje szeregi, jeśli zależy nam na realizacji interesu Polski, Kościoła i Europy.